A A A



11 listopada – NARODOWE ŚWIĘTO NIEPODLEGLOŚCI

Wersja PDF
11 listopada –  NARODOWE ŚWIĘTO NIEPODLEGLOŚCI 2017-11-10

11 listopada – NARODOWE ŚWIĘTO NIEPODLEGLOŚCI, obchodzone dla upamiętnienia odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku, po 123 latach zaborów.

Myśląc o niepodległości, z którym nieodzownie wiąże się pojęcie WOLNOŚĆ, pojawia się skojarzenie dotyczące wolności chrześcijanina. Co/ kto czyni nas wolnymi lub zniewolonymi?
Biblia przytacza wypowiedź Jezusa „ Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie. I poznacie prawdę, a prawda was WYSWOBODZI” (Ew. Jana8, 31-32)

Słowo Boże  wyraźnie mówi o powołaniu chrześcijan. Jest ono określone m.in. w liście do Galacjan 5,13

 „BO WY DO WOLNOŚCI POWOŁANI ZOSTALIŚCIE”

 

Refleksją na ten temat dzieli się z nami ks. Dariusz Dawid (wykorzystano za zgodą)

 Bo wy do wolności powołani zostaliście. Gal 5,13

…….Nie tylko 11 listopada mamy Święto Niepodległości. Dla nas chrześcijan prawdziwy Dzień Niepodległości przypada w niedzielę. Każda niedziela, jako upamiętnienie Wielkanocny, jest Świętem Niepodległości!

Gromadzimy się wtedy wokół Słowa, spotykamy się z żywym Chrystusem, a On wskazuje na nowe rozwiązania starych, ciągnących się spraw. On wspiera nas w tej batalii na rzecz wyzwolenia, wyjścia spod okupacji i zaborów.

/…./Ks. J. Tischner napisał krótki esej „Niepodległość”. Czytamy w nim: „kiedy się walczy o niepodległość narodu, na drugim planie pozostaje pytanie, czym ta niepodległość jest w swej istocie. Niepodległość oznacza, że kraj pozostaje bez „obcych” - bez obcych urzędników, obcej władzy, obcego języka. Niepodległość oznacza, że już  się nie służy w obcym wojsku, że dzieci w szkole nie uczą się w obcym języku, że obywatele nie płacą podatków obcemu władcy”. 

Co współcześnie jest dla nas obce, odległe, niedostępne? Może… my sami?

Zespół Lady Pank zaśpiewał przed laty wymowną piosenkę:

„Są dni, kiedy mówię: dość
Żyję chyba sobie sam na złość
Wciąż gram, śpiewam, jem i śpię
Tak naprawdę jednak nie ma mnie
Wciąż jestem obcy
Zupełnie obcy tu - niby wróg
Wciąż jestem obcy
Wciąż bardziej obcy wam
I sobie sam.”   

Dlatego proponuję, abyśmy znaleźli punkt widzenia, który da nam możliwość przemyślenia niepodległości  w wymiarze indywidualnym, osobistym.

 Zastanawiałeś się nad tym - czy jesteś niepodległy, wolny, czy też odczuwasz podległość, która jest twoim ciężarem i nieszczęściem?

Kiedy nasza niepodległość osobista jest zagrożona?

Na przykład wtedy, kiedy nie możemy być sobą, kiedy stale musimy robić coś wbrew sobie, kiedy udajemy, kiedy gramy pozorami, to wtedy jakaś ogromna podległość opanowała nasze życie. Wtedy trudno też mówić o niepodległości i własnej autonomii.

Ap. Paweł opisał tą sytuację w liście do Rzymian w 6 r.: Albowiem nie rozeznaję się w tym, co czynię; gdyż nie to czynię, co chcę, ale czego nienawidzę, to czynię.

Z jakiego powodu tracimy własną niepodległość, i fakt ten doprowadza nas do obłędu?

Na przykład ze strachu, i różnego rodzaju lęków. Autor listu do Hbr napisał, że takim lękiem może być lęk przed śmiercią. Z powodu lęku przed śmiercią, ludzie przez całe życie byli w niewoli, czyli zostali pozbawieni niepodległości. (zob. Hbr 2,14)

Ale są też inne fobie, homofobie, bóle i ciężary, uzależnienia. Trudno je wszystkie wymieniać i definiować.

Wielkim zagrożeniem jest poczucie winy, które nosimy w sobie, stając zakładnikami samych siebie.

Skoro sytuacja jest tak skomplikowana, czy jest powód do świętowania niepodległości?

Niepodległość jest wtedy, kiedy pokonany zostaje wróg, a nasze sumienie nie jest dręczącym nas prześladowcą i okupantem. 

/../Ważne jest, aby dzięki Bożemu Słowu, uzyskiwać własną autonomię i niepodległość sumienia, serca i umysłu. 

/…/Przyjęliśmy wyzwolenie, uwolniliśmy się. Taka wolność nie zawsze jest zręczna, czasem jest niezręczna.

Dlatego popadamy w różne inne podległości i dzisiaj trzeba o to zapytać: Chrystus dał mi wolność, ja tej wolności potrzebuję, za nią tęsknię, o nią się upominam, a mimo to popadam w podległość.

W jaką podległość popadam, pod jakim obcym zaborem jestem, co sprawia, że będąc u siebie czuje się obco?

I na koniec, dość prowokacyjne słowa Cypriana Kamila Norwida, który inaczej widział walkę o niepodległość, niż np. Adam Mickiewicz. W liście do Karola Ruprechta z 1863 roku napisał: „.. Grzechem Polaków jest grzech „społeczności nie wojującej nigdy myślą i nie mającej wiary w siłę myśli i prawdy...”.  /ks. Dariusz Dawid/ 

 

Dołączam fragment opisujący nastrój głębokiego wzruszenia i entuzjazmu jaki ogarnął kraj po odzyskaniu niepodległości:

Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludzkość polską w tym momencie ogarnął. Po 120 latach prysły kordony. Nie ma „ich”. Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo! Na zawsze! Chaos? To nic. Będzie dobrze. Wszystko będzie, bo jesteśmy wolni od pijawek, złodziei, rabusiów, od czapki z bączkiem, będziemy sami rządzili. (…) Cztery pokolenia nadaremno na tę chwilę czekały, piąte doczekało(..)” (Jędrzej Moraczewski) źródło

Zadajmy sobie pytanie – ile w nas jest entuzjazmu, radości, zapału, wdzięczności za to, że z Bożej łaski mamy zagwarantowaną możliwość życia w duchowej wolności. To wspaniale, że poprzednie pokolenia staczały dobry bój wiary (I Tym 6,12), ale jakże istotnym jest, aby współcześni  chrześcijanie poprzez bliska więź z Bogiem odnajdywali wolność i „zarażali” tym pragnieniem wolności innych – tego sobie i Wam z okazji ŚWIĘTA NIEPODLEGŁOŚCI życzę  -  Barbara Szczuka